Foto Inspiracja

Między cykaniem, foceniem i pro

Nie będe ukrywać, że wiele osób które przychodzi do mnie i nie tylko, aby wykonać jakąś sesję myśli, że my fotografowie pstrykamy zdjęcia. Nie będę tego zawodu wywyższać i ubóstwiać, ale to wszystko nie polega na tym, iż cykami fotki i wszystko gra. Samo się ustawia i robi piękne fotki. Gdyby tak było ustawiłbyś sobie aparat na auto, kupił autopilota na allegro za 10zł i zrobiłbyś sobie taką sesję sam. Czasem mam ochotę oddać aparat i poprosić by osoba, która przyszła na sesję – sama za nim stanęła, by pokazać że to nie jest takie łatwe. Czytałam kiedyś na jakiejś stronie wyszczególnione punkty, za które płaci osoba, która przychodzi na zdjęcia. Pozwolę je tutaj przytoczyć, bo one pokazują sedno sprawy. Wiele osób myśli, że fotografowi płaci się jedynie za czas, w którym będzie robił zdjęcia. Tak naprawdę płaci się za:

- czas jaki poświęcę na zrobienie Tobie zdjęć
- aparaty, obiektywy
- lampy błyskowe
- karty pamięci
- softboxy, tła fotograficzne, blendy
- koszty i czas związany z obróbką fotografii (oprogramowania do obróbki)
- koszty promocji strony i inne formy reklamy
- ubezpieczenie
- koszty na niezbędne kursy (np. liturgiczny, by móc wykonać zdjęcia w kościele podczas ważnych dla Ciebie okoliczności)
- ewentualnie dojazdy

Jak widzicie jest tego sporo, szczególnie jeśli wykonuje się zdjęcia w studiu.

Nie piszę tego wszystkiego po to by narzekać, bo zdarzają się sesje i podejście ludzi takie, że naprawdę ma się ochotę robić coraz więcej i piękniej (nawet for free), ale piszę po to, by niektóre osoby jeśli kiedyś trafią tutaj dowiedziałaby się po prostu więcej zanim przyjdą na sesję by się “opstrykać”. A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że wielkie roszczenia zawsze mają osoby, które sesję dostaną w prezencie lub za darmo na zasadzie TFP.

Góra! Copyright © 2010-2015 Aleksandra Krystians. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jesteśmy na:
FACEBOOK
TWITTER
VIMEO
YOUTUBE